WAŻNE

JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: [ROOT]/images/stories/2015/001.jpg
There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder:

Wydarzenia w roku szkolnym 2015/2016


Otrzęsiny pierwszoklasistów

Dziś 13 października 2015 r. najmłodsi uczniowie z klasy pierwszej i klasy A SP mieli swoje otrzęsiny, na które byli zaproszeni również ich rodzice. Zabawę przeprowadziły panie Iwona Duda i Iwona Pouch.

Na początku było powitanie i zapoznanie się w rytm znanej piosenki „Wszyscy są witam was”. Następnie przy pięknej melodii walczyka pani Iwona Duda przeprowadziła zabawę z gazetami, podczas której można było nimi wachlować, przedzierać je i robić z nich kule, którymi na koniec trzeba było trafić do celu. Podczas otrzęsin również rodzice mieli do wykonania pewne zadania, a były to: rozpoznanie odrysowanego na papierze konturu swojego dziecka i wypisanie jego mocnych stron, ułożenie jak najwięcej słów z liter zawartych w słowie SZKOŁA oraz rozpoznanie trzech przygotowanych zapachów. Pierwszoklasiści natomiast musieli się uporać z zadaniem kolorowania w granicach konturu, rozpoznaniem smaku jabłka i gruszki oraz wybraniem spośród wielu przedmiotów tych, które powinien mieć każdy uczeń.

Spotkanie zakończyło się wspólną zabawą do rymowanki pt „Mrówki” i piosenką zaśpiewaną i zagraną przez uczniów pt „Pierwszaczek”. Wszyscy obecni na sali orzekli, że zarówno dzieci, jak i dorośli pomyślnie zaliczyli swoje zadania. Rodzice otrzymali brawa, a uczniowie pamiątkowe książki. Jutro podczas apelu odbędzie się uroczyste ślubowanie pierwszoklasistów.


TRAPERSI W BIESZCZADACH

„Sięgając gwiazd” - tak dosłownie i w przenośni można określić ostatnią wyprawę uczniów klasy D, którzy wraz z Rodzicami i Opiekunami na początku października wyruszyli w Bieszczady.

            W górach przecież niebo jest na wyciągnięcie ręki…

            Trapersi i tym razem łamali stereotypy pokonując granice, zdawać by się mogło, nie do przekroczenia. 16 h w podróży, poprzetykanej licznymi przesiadkami, 818 km w środkach transportu publicznego - to dopiero początek przygody. Już wtedy wszyscy uczestnicy wyprawy wiedzieli, że na miejscu czekał ich trud górskiej wspinaczki, emocje wynikające z pokonywania własnych ograniczeń, ale przede wszystkim związane z niezapomnianymi doświadczeniami oraz zapierającymi dech w piersiach widokami.

            Ustrzyki Górne, skąpane w mglistym poranku, nęciły nadzieją pięknej reszty dnia. I tak też było. Każdy dzień pobytu na podkarpackiej ziemi pełen był słońca.

            Pierwszego dnia, po zakwaterowaniu i krótkim odpoczynku, wyruszyliśmy poznać okolicę. Ratownik z lokalnej stacji GOPR zagwarantował pomyślne warunki atmosferyczne, opowiedział młodzieży o zasadach obowiązujących podczas górskiej wędrówki oraz polecił warte zobaczenia zakątki.

            Drugi dzień to już czas wędrówki. Tego dnia Trapersi spędzili 7 h na szlaku z Wołosatego na Tarnicę (1346m. n.p.m.) i z Przełęczy Krygowskiego  poprzez Szeroki Wierch do Ustrzyk Górnych.

            Sobotnia trasa 8-godzinnej wędrówki wiodła z Wetliny do Przełęczy Orłowicza, dalej zaś Połoniną Wetlińską do Chatki Puchatka, schroniska położonego na wysokości 1232m n.p.m. Po zejściu ze szlaku na Przełęczy Wyżnej lokalny bus odwiózł Trapersów do miejsca noclegowego.

            Niedzielna trasa obfitowała w cudowne widoki, wiatr smagający strudzone twarze, ale też urocze zakątki wręcz zachęcające, by przysiąść i podziwiać górską przyrodę. Każdemu możemy polecić szlak wiodący z Brzegów Górnych przez Połoninę Caryńską (1297m n.p.m.) do Ustrzyk Górnych.

            Ostatniego dnia wyruszyliśmy z Wołosatego przez część Połoniny  Bukowskiej, Rozsypaniec (1280m n.p.m.) i Halicz (1333m n. p.m.) do Przełęczy Goprowskiej i z powrotem do Wołosatego. Tego dni spędziliśmy 9 h na szlaku. Trud i zmęczenie mijały za każdym razem, gdy spośród chmur wyłaniały się kolejne góry.

            Wtorek Trapersi spędziliśmy w podróży. Późnym wieczorem dotarli do Warszawy, by tam, po długim spacerze, spędzić noc i następnego dnia udać się na podbój miasta. Tym razem podziwialiśmy samoloty z tarasu widokowego Lotniska Okęcie. Następnie zaś chłonęliśmy wielkomiejski klimat spacerując po stolicy. I dalej w drogę do domów. Nocne Giżycko powitało nas chłodem, który ustąpił, gdy zobaczyliśmy stęsknione twarze naszych bliskich.

Uczestnikami wyprawy byli: Piotr Brant, Damian Matusiewicz, Teofil Sinkiewicz, Zofia Brant, Marzena Matusiewicz, Tadeusz Sinkiewicz i Monika Pouch.


 

W Gazecie Giżyckiej z 8.10.2015 r.

{gallery}2015/001.jpg{/gallery}


 

Jesienny rajd rowerowy

W środę, 7 października, odbył się kolejny rajd rowerowy.

W imprezie o nazwie  "Jesień" z cyklu "Cztery Pory Roku" wzięło udział dwunastu uczestników, którzy okazali się prawdziwymi twardzielami, bo z niesłabnącym zacięciem pokonali ponad 52 kilometry trasy w mocno zróżnicowanym terenie.

Program rajdu, zaproponowany przez pomysłodawcę cyklu i kierownika wycieczki - Cezarego Broszkowskiego - był bardzo ambitny, gdyż swoim zasięgiem obejmował tereny kilku okolicznych miejscowości.

Rozpoczęliśmy w Giżycku, udając się wzdłuż brzegu jeziora Niegocin w kierunku południowo-zachodnim.

Zdobyliśmy kolejno Wilkasy, Bogaczewo, Rydzewo, Rudę, Upałty, Upałty Małe, Kruklin, Pieczonki, by od wschodu, przez Sulimy, powrócić do szkoły.

Rześki poranek z temperaturą 3,5°C nie przeraził zapaleńców. Pogoda ostatecznie dopisała i w promieniach jesiennego słońca podziwialiśmy piękno regionu, doskonaląc technikę jazdy rowerem turystycznym zarówno w terenie jak i ruchu ulicznym.